„Nie chcę być jak moja mama" - a potem łapiesz się na tym samym zdaniu, tym samym geście, tym samym wyborze. To nie słabość charakteru. To lojalność - niewidzialna i nieświadoma - wobec systemu, z którego pochodzisz.
Należeć do rodziny to dla dziecka sprawa życia. Dlatego nieświadomie powtarzamy losy bliskich, żeby „być z nimi", nie wyróżniać się, nie zostawiać ich samych w trudnym. Czasem przejmujemy nawet cudzy ból, w poczuciu, że tak jest sprawiedliwie.
Powtarzam Twój los, żeby Cię nie zdradzić. Tak mówi lojalność, której nikt nie wypowiedział.
Nie przez bunt i odcięcie - przez świadome oddanie. W pracy rodowej uczymy się powiedzieć w duchu: „Widzę Twój los. Z szacunkiem zostawiam go Tobie. Ja wybieram własne życie." To zdanie brzmi prosto, a potrafi zdjąć ciężar, który nosiłaś latami.
Dokończ zdanie: „W moim rodzie kobiety zawsze...". To, co napiszesz, to często właśnie lojalność, którą warto zobaczyć. Z tym pracujemy na ścieżce Pogłębienie - spokojnie i z szacunkiem do wszystkich.
Zostaw e-mail - wyślemy Ci kolejne teksty i bezpłatny materiał na start.